Dziś jest:

Czwartek

23-02-2012

AKTUALNOŚCI

więcej...

POGODA

w Siedlcach
ZDJĘCIE DNIA

zdjęcie dnia

Nastała zima, chyba teraz to już na dłużej ?



Wieści z kraju

Nurkowanie - inna forma poznawania przyrody.

   Inna forma turystyki    Przez wiele lat zwiedzałem różne zakątki naszego kraju i nie tylko podróżując pieszo, rowerem samochodem. Od niedawna zainteresowałem się nurkowaniem, a raczej zastosowaniem nurkowania do zwiedzania, oglądania i poznawania świata podwodnego. Świata podwodnego nie tylko w morzach, ale w jeziorach i innych sztucznych zbiornikach wodnych.
   Wybrana przeze mnie forma pozwala na poznanie dotychczas niespotykanych form życia i w ogóle przyrody, jak również innych ciekawostek znajdujących się pod wodą. Mam na myśli bardzo ciekawe ukształtowania terenu, podwodne jaskinie, jamy, tunele itp. Do niewątpliwych atrakcji należy zaliczyć oglądanie wraków statków.
   W wakacje, ale i nie tylko udało mi się poza wyjazdami za granicę, nurkować w naszym kraju. Nurkowałem w jeziorze Hańcza i Zbiczno. Poza tym i to chcę uwypuklić, nurkowałem w sztucznym zbiorniku wodnym stworzonym w miejscu powstałym po eksploatacji wapnia do celów przemysłowych. Miejsce to znajduje się nieopodal miejscowości Piechcin koło Inowrocławia. Jest tam cementownia, a obok wyrobiska. Jedno z wyrobisk zalano woda i w ten sposób stworzono miejsce do nurkowania. Aby uatrakcyjnić nurkowanie w zbiorniku wodnym zatopiono różne rzeczy, takie jak zbiornik na gas, żaglówka, lustra, rury dużej średnicy i wiele, wiele innych. Pod wodą znajdują się również pozostałe i nawet dobrze zakonserwowane przez wodę wapienną drzewa, tworzące swoisty las.
   Podobnych wyrobisk po kamieniołomach i żwirowniach jest w Polsce więcej. Stworzone są tam warunki do nurkowania. Bo należy pamiętać, że nurkować można bezpiecznie tam, gdzie są do tego odpowiednie warunki. Kolejnym przykładem może być leżący niedaleko Krakowa Zakrzówek.
   Warto próbować w miarę posiadanych możliwości poznawać inny świat.

Zamek Krzyżacki w Malborku 24.07.2010 r.

   Spędzając wakacje na Warmii i Mazurach na jeden dzień postanowiłem odwiedzić Malbork. W przeszłości zwiedzałem ten zabytek, ale było to dość dawno, więc postanowiłem, że jeszcze raz tam pojadę. Jednak generalnym powodem była chęć zobaczenia wystawy na której pokazywano obraz „Bitwa pod Grunwaldem” wykonany z klocków LEGO. Jak się okazuje jest to największy na świecie obraz wykonany z klocków LEGO. Jego autorem i twórcą jest były mieszkaniec Malborka pan Marek Cyran. Bardziej szczegółowy opis obrazu zamieszczam tutaj.
   Będąc więc po latach w Malborku i praktycznie pod zamkiem zdecydowałem się zobaczyć ponownie ten zabytek. Muszę powiedzieć, że zawsze budziła we mnie podziw ta ogromna wspaniała budowla. Ponieważ Jest to jeden z największych zachowanych zespołów gotyckiej architektury na świecie. Przewodnik żartobliwie użył określenia „największa kupa cegieł”. Zanim doszedłem do zamku tuż przy parkingu zobaczyłem chyba nie tak dawno postawioną makietę zamku. Muszę powiedzieć, że całkiem fajnie to wygląda. No ale teraz czas na zobaczenie samego zamku. Zwiedzanie tego zabytku odbywa się w grupach z przewodnikiem, lub można samemu z audio przewodnikiem. Grupy wyruszają na zamek co pół godziny, więc nie ma problemu z wejściem. Na samo zwiedzanie zamku trzeba sobie zarezerwować około 3 godzin.
   A teraz podam troszkę informacji o zamku, które uzyskałem w trakcie zwiedzania.
   Zamek zaczęto budować w 1278 roku. Początkowo zaczęto wycinać las i gromadzić budulec. Największego wysiłku wymagała produkcja cegieł i dachówek, których w latach 1278 - 1280 zużyto ok. 4 480 000, z czego 1 280 000 na wzniesienie pierwszych murów obronnych, a 3 200 000 na budowę właściwego zamku. W pierwszym etapie obiekt składał się z zamku głównego (później nazwanego Zamkiem Wysokim) i przedzamcza od strony północnej (obecnie Zamek Średni). Pierwszymi pomieszczeniami jakie zostały zbudowane to kapitularz, dormitoria (sypialnie), które znajdowały się w skrzydle północnym. Następnie zbudowano skrzydło zachodnie, w którym mieściła się komnata komtura i refektarz. W części południowej i wschodniej znajdowały się magazyny, warsztaty i stajnie. Z tym, że część ta było wykonana z drewna. Kolejnym ważnym elementem zamku była wysunięta na południowy zachód poza obszar bryły zamkowej wieża obronna, połączona z zamkiem. Miała ona spełniać rolę wieży sanitarnej i ostatniego punktu obrony. Całość zamku została otoczona murem obwodowym i fosą.
   W 1309 podjęto decyzję o przeniesieniu siedziby wielkiego mistrza zakonu z Wenecji do Malborka, który tym samym stał się stolicą Państwa Zakonnego. Pełna nazwa zakonu brzmiała Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, zwanym potocznie Krzyżakami. Wraz z wielkim mistrzem na zamek przybyła duża ilość braci zakonnych, co wymagało przebudowy i rozbudowy istniejącego kompleksu. W Zamku Wysokim najwięcej miejsca zajęły dormitoria (sypialnie), poza tym mieścił się tutaj kapitularz i refektarz konwentu. Dokonano znaczącej rozbudowy kościoła zamkowego pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny – przedłużono go od wschodu, pod nim umieszczając kaplicę św. Anny przeznaczoną na miejsce pochówku wielkich mistrzów. Na wschodniej fasadzie, we wnęce okiennej prezbiterium umieszczono ogromną figurę Matki Boskiej z Dzieciątkiem, pokrytą później mozaiką (zniszczona w 1945 wraz ze wschodnią częścią kościoła). Na dawnym przedzamczu (Zamku Średnim) usytuowano właściwą rezydencję wielkich mistrzów. Powstały tutaj pałac zawierał na głównej kondygnacji (którą było pierwsze piętro od strony dziedzińca) wspaniałe pomieszczenia reprezentacyjne, a jego część od strony Nogatu, uformowana w kształcie wieży obronnej, należy do najwybitniejszych osiągnięć europejskiego gotyku.
   Od XV wieku dzieje zamku są dość burzliwe, posiadał on wielu właścicieli: czeski dowódca najemników Ulryk Czerwonka – przejął zamek w zamian za zległy żołd, od 1457 roku król Polski Kazimierz Jagiellończyk, w 1626 roku zamek przejmują wojska szwedzkie, w roku 1636 Szwedzi opuszczają zamek i ponownie przejęły go wojska polskie. Zamek został wyremontowany przez Gerarda Denhoffa powołanego na tę funkcję przez króla Władysława IV. W roku 1644 w wyniku pożaru spaliły się dachy na Zamku Wysokim oraz zniszczone zostały krużganki. Odbudowano je w stylu barokowym. Kolejne poważne zniszczenia nastąpiły podczas "potopu szwedzkiego". W 1726 roku na wieży zamontowano nowy, barokowy hełm. Od 1737 roku na Zamku Wysokim mieściły się koszary polskiego regimentu piechoty. Za panowania króla Augusta II na wieży zbudowano nowe zwieńczenie z latarnią oraz położono nowe dachy. Pomiędzy latami 1756-67 na miejscu Wieży Kleszej (między kościołem zamkowym a Zamkiem Średnim), zbudowano ogromny gmach kolegium jezuitów. W dniu 13 września 1772 roku zamek zajęli Prusacy. Po przejęciu zamku przez Prusaków, w roku 1774 zaczęto przebudowywać Zamek Wysoki na koszary, co doprowadziło do ogromnych zniszczeń. Wyburzono prawie wszystkie gotyckie sklepienia i przebudowano okna. Szczególnie wielkie straty zamek poniósł w latach 1801-1804 gdy została przeprowadzona przebudowa zamku na wielkie magazyny wojskowe. Od 1882 roku zamek był rekonstruowany przez Conrada Steinbrechta do jego śmierci w 1922 roku. Ściągnięto wówczas do wnętrz zamkowych wiele cennych dzieł sztuki gotyckiej, przede wszystkim z obszarów Prus krzyżackich (np. witraże z Torunia i Chełmna, tryptyk z Tenkitten, ale też z innych obszarów, np. gotycki ołtarz z Hamburga, wykonywano również liczne kopie zabytków i nowe aranżacje. Prace kontynuowano pod kierownictwem Bernharda Schmida do 1939 roku.
   W latach 30. XX wieku zamek był często wykorzystywany przez Niemców jako tło uroczystości nazistowskich. W zimie 1945 roku podczas walk o miasto z Armią Czerwoną, zamek został zamieniony w punkt oporu, co doprowadziło do wielkich zniszczeń. Walki trwały do 9 marca 1945 roku. Zburzone całkowicie zostały wschodnia część zamku wysokiego i średniego, wieża główna oraz kościół zamkowy.
   Pod koniec lat 50. XX wieku powołano Społeczny Komitet Odbudowy Zamku. Od 1961 roku jest siedzibą Muzeum Zamkowego. W 1997 roku zamek krzyżacki w Malborku został zapisany na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Tak w skrócie wygląda historia zamku. Jego zwiedzanie jest dość uciążliwe. Po prostu bardzo dużo trzeba chodzić. Jednak wiele można zobaczyć ciekawych rzeczy. Ja na dodatek miałem świetnego przewodnika. Wspaniale opowiadał o dziejach zamku, o jego wnętrzach. Sprawił, że jakby się wydawało długa wędrówka była przyjemnością i nie wiadomo kiedy zleciał ten czas.
   Na dodatek we wnętrzach zamku eksponowana była wystawa wiązana z kręceniem filmu „Krzyżacy” w reżyserii Aleksandra Forda. W ten sposób można było sobie przypomnieć a za razem zobaczyć jak powstawał film.
   Muszę jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy. Otóż jadąc do Malborka, musiałem korzystać z objazdów. Wyszło mi to na dobre bo całkiem przez przypadek spotkałem najniższe miejsce w Polsce. Poziom depresji wynosił tu 1,8 m p. p. m. Miejsce te znajduje się niedaleko miejscowości Raczki Elbląskie.

Cmentarz Powązkowski w Warszawie 05.06.2010 r.

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wyjazdu do Warszawy, aby odwiedzić cmentarz na Powązkach. Stare Powązki i Cmentarz Wojskowy. Decyzja zapadła i pojechałem. Muszę powiedzieć, że nie żałuję. Miejsce wspaniałych zabytków, miejsce pochówku wielu wspaniałych ludzi. Można powiedzieć, że odwiedzając groby robimy powtórkę z historii naszego kraju, naszej kultury, naszej tożsamości narodowej. Można zobaczyć groby polityków, pisarzy, aktorów, naukowców i wielu, wielu wspaniałych ludzi. Przechodząc nad grobami, to tak jakby przechodzić przez pewne okresy dziejów narodu. Przypominają się pewne wydarzenia znane z historii, pewne znane z autopsji. Widać tam upływający czas. Ale niestracony czas. Oczywiście wymienianie nazwisk ludzi, którzy są tam pochowani jest chyba bez sensu, gdyż jest tam tyle pogrzebanych znakomitych postaci, a pominięcie choćby jednego było by niestosowne. Cmentarz na Powązkach jest jednym z najstarszych cmentarzy w Warszawie. Pierwsze zmianki o nim pochodzą z XIV wieku. Z zamieszczonej przy wejściu informacji wynika „W 1790 roku powstał cmentarz na działce darowanej przez starostę Szymanowskiego, kościół i katakumby powstały w 1792 według projektu architekta królewskiego Dominika Merliniego. Cmentarz powiększono 19 razy. Zakończono powiększanie w 1971 roku.” W czasie drugiej wojny światowej na terenie cmentarza działania prowadziła Armia Krajowa. Były tam zorganizowane składy broni, odbywały się wykłady dla żołnierzy AK. Cmentarz jest unikalnym, najwyższej klasy zabytkiem Warszawy. Cały teren cmentarza jest objęty ścisłą ochroną konserwatorską Konserwatora Warszawy. Oczywiście ni można tu zapomnieć o jednych, że obecny wygląd cmentarza zawdzięczamy niezapomnianemu Jerzemu Waldorffowi, który patronował akcji renowacji Starych Powązek. Założył Społeczny Komitet Opieki na rzecz Ochrony Starych Powązek. Z jego inicjatywy corocznie odbywa się tam 1 listopada kwesta na ten cel prowadzona przez znane osobistości kultury i mediów. Natomiast wojskowy cmentarz jest można powiedzieć cmentarzem, na którym prowadzone są pochówki, w odróżnieniu do Starych Powązek. Na wojskowym cmentarzu znajdziemy groby również wielkich polskich obywateli, tych dawniejszych i tych, którzy nie dawno jeszcze wokół nas byli. I znowu wymienianie nazwisk było by nie zręczne, gdyż wszystkich nie da się wypisać, a pominięcie jakiegoś byłby niezręczne. Powiem tylko, że jak mamy okazję to warto wybrać się na te cmentarze. Spotkamy się tam z naszą historią, kulturą i sztuką najlepszym wydaniu.

Biebrzański Park Narodowy 1 - 3.05.2010 r.

Biebrzański Park Narodowy jest jednym z najmłodszych parków w Polsce. Jednak nie ma drugiego takiego parku pod względem powierzchni, jest ona największa. Swój specyficzny charakter zawdzięcza rozlewiskom Biebrzy. Teren ten jest siedliskiem ogromnej liczby zwierząt i ptaków (łosie, wilki, bobry, sarny, dziki, jelenie borsuki, lisy, bociany, dzięcioły, pliszki, bataliony, czaple, cietrzewie i wiele innych). Oczywiście można tu zobaczyć wiele roślin. Obszar parku jest rajem dla ludzi zajmujących się ogólnie rozumianą przyrodą. Wartych zobaczenia jest wiele miejsc. Ja odwiedziłem moim zdaniem te najważniejsze. Biały Grąd, miejsce obserwacyjne koło wioski Mścichy. Tuż po wschodzie słońca można było tam zobaczyć bataliony, gęsi szare, nie wspominając już o ogromnej liczbie bocianów. W czasie porannej wędrówki słyszeliśmy głosy bąków - jakby ktoś dmuchał w butelkę. Czerwone Bagno, jest to jedyny w swoim rodzaju teren torfowiska wysokiego, na którym pośród pierwotnej przyrody żyje stado łosi. Do przejścia są tam cztery możliwe szlaki: niebieski długości 8,5 km, szlak zielony 9 km, czarny 2,2 km i szlak czerwony, najdłuższy liczący 17 kilometrów. Pokonując czerwony szlak można zobaczyć, miejsca poświęcone pamięci zdarzeń historycznych. A trzeba zaznaczyć, że na tym terenie, gdzie zbiegały się trzy granice walki nie były rzadkością. Spotkamy tez okazałe dęby i wiele, wiele innych ciekawostek przyrodniczych. Oczywiście jak dopisze szczęście można spotkać króla bagien – łosia. Mnie to udało się wielokrotnie. Ciekawy do przejścia jest szlak z Wólki Piasecznej do Kapic. Idąc zobaczymy wspaniały kanał melioracyjny, a obok unikat przyrodniczy. Otóż są tam rosnące na bagnach brzozy. Nie mało jest też widocznych śladów działania bobrów. Godna zobaczenia jest również twierdza w Osowcu. Są to fortyfikacje budowane za czasów carskich. Jednak na przestrzeni lat stacjonowały tam wojska rosyjskie, polskie, radzieckie, niemieckie i obecnie znowu polskie. Całkiem inny ma charakter Biebrza w swym dolnym biegu. Jej rozlewiska można podziwiać z wielu punktów. Ja odwiedziłem takie miejsca jak: Brzostowo, Burzyn, Góra Strękowa. W tym ostatnim miejscu obok możliwości podziwiania dwóch rzek, a mianowicie Narwi i Bierzy, możemy zobaczyć ślady walk w 1939 roku. To w tych okolicach odbywała się sławna bitwa pod Wizną. Właśnie na Górze Strękowej zobaczymy fragmenty bunkra obserwacyjnego z tego okresu. W okolicach Biebrzańskiego Parku Narodowego jest również sporo innych ciekawych miejsc. Między innymi w Suchowoli jest zaznaczone miejsce, będące geometrycznym środkiem Europy. Na północ od tego miasta w miejscowości Krasnobór znajduje się najstarsza budowla sakralna na tym terenie. Jest to gotycko-renesansowy kościół Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Po drugiej stronie szosy naprzeciwko kościoła znajduje się cmentarz na którym możemy zobaczyć żeliwny pomnik na grobie Wiktorii Rymaszewskiej wykonany w Hucie Sztabińskiej w 1850 roku. W ogóle na terenie Parku i jego okolicach wyznaczonych jest bardzo dużo szlaków pieszych i rowerowych. W czasie pobytu korzystałem z nich, poruszając się pieszo jak i rowerem. Pobyt był bardzo ciekawy, wiele można było zobaczyć, wiele nowego dowiedzieć. Polecam wyprawy w ten region Polski. Do zobaczenia innych zdjęć zapraszam do mojej galerii.

Topienie Marzanny 21.03.2010 r.

21 marca 2010 roku Siedlecki Klub Turystyki Rowerowej „Doktorek” wraz z Siedleckim Oddziałem PTTK zorganizował VII Rajd Powitanie Wiosny - Topienie Marzanny. Jak karze tradycja pierwszego dnia wiosny pożegnano zimę i powitano wiosnę topiąc Marzanę. Oczywiście kukła została zrobiona na miejscu po przyjeździe do Kisielan. Należy tu zaznaczyć, że lalka została zrobiona całkowicie z ekologicznych materiałów. Dbałość o środowisko musi być zachowana. Miejscem pożegnania był polana i brzeg rzeki Liwiec koło wsi Kisielany. Na miejsce zabawy dojechaliśmy rowerami. Trasa wycieczki wiodła przez Piaski Zamiejski, Żytnią, Ostrówek, Niwiski. W sumie do przejechania było około 17 km. Po pożegnaniu zimy uczestnicy rajdu w dobrych humorach bawili się przy ognisku grzejąc się i piekąc kiełbaski. Grzanie się przy ognisku jednak było symboliczne, ponieważ gdy Marzanna spłynęła w kierunku morza z zachmurz wyszło słoneczko i było bardzo ciepło. Ogólnie atmosfera była wspaniała. Zabawa bardzo udana i godna polecenia na przyszłość. Duża liczba uczestników wskazuje na to, że takie imprezy są potrzebne a ludziska chcą w nich uczestniczyć. W każdym razie jak będę miał okazję to znowu wezmę udział w imprezach rowerowych organizowanych przez „Doktorka”.Kilka zdjęć można zobaczyć w Galerii.


Targi rowerowe zaliczone

W dniach 26 – 28 lutego odbywały sie w Warszawskim Centrum EXPO XXI, VI Targi „Rowery 2010”. Jak należało się spodziewać pokazywano tam najnowsze rozwiązania, techniki i technologie związane z rowerami. Prezentowano również nowy sprzęt dla rowerzysty i akcesoria rowerowe. Oglądając ekspozycję, doszedłem do wniosku, że największy nacisk kładzie się na rowery nazwijmy to wyczynowy. Konstrukcje są bardzo wyrafinowane, raczej dla przeciętnego użytkownika roweru niedostępne. Chociaż prezentowano rowery miejskie, rekreacyjne, to ich nie było wiele. Ale taka wystawa ma służyć temu, aby pokazać nowości, a one zazwyczaj widoczne są i mają zastosowanie przeważnie w sprzęcie wyczynowym, a następnie w rekreacyjnym. W pokazywanych rozwiązaniach można było zobaczyć, jak ja to nazywam powrót do lat poprzednich. A mianowicie widziałem popularnego „składaka” w wydaniu dzisiejszym, jak i tandem, którego już dawno nie było widać na ścieżkach rowerowych. Korzystając z obecności na targach, można było zasięgnąć wiele porad, zakresie eksploatacji, doboru i zastosowania poszczególnego sprzętu, części i urządzeń. Jak zwykle na tego typu imprezach, były różnego rodzaju pokazy. Między innymi można było podziwiać sprawność i technikę jeżdżenia prezentowaną przez młodzież uprawiającą standu. Jest to nowy, szybko rozwijający się sport polegający na wykonywaniu akrobacji i innych ewolucji na tylnym lub przednim kole roweru. Młodzi ludzie pokonywali na swoich rowerach przeszkody, jak również wykonywali akrobacje. Inną formą prezentacji była wystawa rowerów jako sprzętu wojskowego ilustrowana przez koła historyczne między innymi takie jak, Stowarzyszenie Żołnierzy 11 Pułku Ułanów Legionowych i Ich Rodzin z Radomia, Radomski Pododdział Konny i Kolarzy. Prezentowano rowery z czasów II wojny światowej. I oczywiście na takich imprezach nie mogło zabraknąć ważnych osób związanych ze sportem i rowerami. Spotkałem między innymi Pana Roberta Korzeniowskiego, Pana Czesława Langa. Ogólnie rzecz biorąc impreza była udana i warto było na niej być.


Targi rowerowe

W dniach od 26 do 28 lutego 2010 roku odbędą się w Warszawie Targi Rowerowe. Jak zapewniają organizatorzy, będzie to największa wystawa o tej tematyce w Polsce. Wystawę można obejrzeć w warszawskiej w Hali Expo XXI przy ulicy Prądzyńskiego. Hala wystawowa będzie otwarta w godzinach 8 - 18.

Biegun zimna

I okazuje się, że najzimniejszym miejscem w Polsce są Siedlce. Otóż jak podają media w dniu 11 stycznia 1940 roku w Siedlcach zanotowano temperatuę -41 0C. Jest to najniższa zaobserwowania i zapisana w oficjalnych danych temperatura w Polsce. Z tej okazji w Sidlcach zostały zbudowne dwie rzeźby z lodu. Wieczorem są one poświetlane różnokolorowymi światłami. Oto zdjęcia tych figur.









Stare samochody

Dzisiaj tj. 27 września w Korczewie na terenie posiadłości Ostrowskich. odbył się zlot starych samochodów. Bardzo ciekawa impreza, na której można było zobaczyć pojazdy z początku XX wieku. Na początku odbyła się prezentacja wszystkich uczestników zlotu. Przedstawiane załogi musiały na swych pojazdach przejechać rundę honorową wokół klombu jaki znajduje się przed wejściem do pałacu. W czasie przejazdu prezentowane były samochody, jak również ubiory z danej epoki. Kolejną konkurencją był test techniczny. Posiadacze starych aut musieli pokazać swoje umiejętności w technice jazdy. Test sprawnościowy w praktyce okazał się dość trudny. Kierowcy musieli ruszyć pojazdem i przejechać odległość trzech metrów. Muszę tu wspomnieć, że te samochody w większości nie miały hamulców. Dodawało to dodatkowych trudności w podanej konkurencji. Następnie uczestnicy zlotu prezentowali w jaki sposób odbywały się wyprawy na poza miasto. Pokazywano w jakiej używano w owych czasach zastawy, co jedzono, i jakie trunki były spożywane w czasie pikniku.

W międzyczasie prezentowano muzykę i sztukę teatralną. Swój repertuar prezentował kwartet Vois Band. Mim bardzo ciekawie prezentował swe umiejętności, oczywiście przy dużej pomocy osób przybyłych na pokaz.






Jeszcze kilka fotografi z tej miłej imprezy.

Start | Z kraju | Z zagranicy | Trasy rowerowe | Galeria | Linki | ©Mirosław Chmielewski | Poradnik