Pełna uroków Chorwacja.
Chorwacja jest jednym z krajów bałkańskich stosunkowo niedawno powstałych po rozpadzie Jugosławii.
Nigdy nie byłem tam, dopiero w tym roku zdecydowałem się na odwiedzenie tego pięknego kraju.
Swój pobyt w Chorwacji miałem podzielony na dwa etapy. Pierwszy to pobyt na lądzie i zwiedzanie wspaniałych okolic Szybenika, Parku Narodowego Rzeki Krka i Parku Narodowego Paklenica. Oczywiście był równie czas na kąpiele w morzu jak również odpoczynek bierny. Drugą część pobytu w Chorwacji spędziłem na safari nurkowym. Bowiem kraj ten również słynie z bardzo dobrych warunków do nurkowania.
Do Chorwacji pojechaliśmy samochodem. Zakwaterowanie mieliśmy zarezerwowane w miejscowości Tribunj, niedaleko Vodic. Mieszkaliśmy w kwaterze prywatnej. Miejsce było bardzo dobre, gospodarze wspaniali ludzie. Do morza mieliśmy około 100 m, więc nie daleko.
Przez pierwsze dni odpoczywaliśmy kąpiąc się w morzu, oglądaliśmy życie podmorskie na małych głębokościach wykorzystując do nurkowania sprzęt ABC. Przy wchodzeniu do wody trzeba było uważać, ponieważ można było stanąć na liczne jeżowce. My zaopatrzeni byliśmy w odpowiednie obuwie, więc nie było tak strasznie, ale uważać trzeba było. Poza tym w wodzie było sporo ryb, strzykw. Czas mijał bardzo szybko, a że, nie przyjechaliśmy tylko po to aby odpoczywać biernie, po dwóch dniach wyruszyliśmy na zwiedzanie okolic.
Zwiedzanie okolic zaczęliśmy od krótkiej wycieczki do Szybenika. Szybenik (Šibenik), to historyczne miasto leżące w Dalmacji. Pierwsze wzmianki o tym mieście pojawiły się w roku 1066, gdzie opisano to miasto jako obronne. Od XV do XVIII wieku miasto było pod władaniem Wenecji. W tym okresie powstały wspaniałe budowle, oraz trzy twierdze i bastiony. Najważniejszą atrakcją turystyczną Szybenika jest katedra św. Jakuba, który znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Łączy elementy styli: gotyckiego oraz renesansowego. Katedra została wybudowana przy użyciu kamienia ciosanego i marmuru. Kolejny zabytek w Szybeniku to Twierdza św. Mikołaja, która została zbudowana w połowie XVI wieku w celu obrony przed napadami Turków. Została zaprojektowana przez architekta włoskiego i należy do najmocniejszej fortyfikacji na wybrzeżu. Na miejskim placu im. Republiki Chorwackiej znajduje się miejska sala konferencyjna, renesansowa budowla powstała w latach 1533-1536. Miejskie posiedzenie odbywały się na w jej reprezentacyjnej komnacie na piętrze. Na Starym Mieście znajdują się ponadto liczne kościoły, a wśród nich kościół i klasztor Franciszkanów z XIV w Na wzgórzu znajduje się najstarsza twierdza św. Jana, a tuż przy niej cmentarz, na który jest wiele ciekawych nagrobków.
Trogir miasto położone na niewielkiej wysepce, posiadając wiele wspaniałych zabytków jest jednym z pereł dalmatyńskiego wybrzeża. Miasto w roku 1997 zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Jako pierwsi osiedlili się tu w 380 roku p. n. e. Grecy z wyspy noszącej dziś nazwę Vis.
Do najciekawszych zabytków należą: Brama Lądowa, Brama Morska i Targ rybny, Katedra św. Wawrzyńca, Zamek Kamerlengo i wieża św. Marka. To kilka z wielu zabytków i ciekawych miejsc Trogiru. Chodząc uliczkami tego miasta wyczuwa się tu historię tuż obok siebie, tu wszystko jest zabytkowe, pełne uroku i tajemniczości.
Park Narodowy Rzeki Krka zajmuje powierzchnie 142 km2. Założony został w roku 1985. Obejmuje środkowy i dolny bieg rzeki Krka. Źródła rzeki Krka znajdują się w Górach Dynarskich, niedaleko Kninu. Rzeka w swoim biegu przez wapienny płaskowyż za Szybenikiem tworzy wspaniałe wodospady (Roški Slap, Skradinski Buk), kaskady jeziora i bystrzyny. Na terenie parku żyje wiele gatunków ptaków, w rzece 18 gatunków ryb.
Park Narodowy Paklenica znajduje się w olbrzymim paśmie górskim Welebit. Został założony w 1949 roku. Park zajmuje powierzchnię 36 km2, tworza go dwa wąwozy wyżłobione przez dwie wielkie rzeki Velika Paklenica i Mala Paklenica. Wysokość wąwozu miejscami wynosi 400 metrów. >W skalnych ścianach znajduje się wiele jaskiń. Nie wszystkie są udostępnione do zwiedzania. Można wejść tylko do jaskini Manita i to tylko z przewodnikiem. Droga do wejścia do jaskini wiedzie ciekawą i nie zawsze łatwą ścieżką. Czynnikiem utrudniającym w jakiś sposób wchodzenie jest temperatura i to że pokonuje się ścieżkę znajdująca się po południowej stronie góry. Dlatego pod koniec wspinaczki gdzie teren staje się odkryty potrzebny jest większy wysiłek. Jednak opłaca się wejść do jaskini, gdyż w niej zobaczymy wspaniałe rezultaty zjawisk kresowych, jak również ogromne i małe wewnętrzne sale jaskini. Przed wejściem do
Drugi tydzień pobytu w Chorwacji spędziliśmy na nurkowym safari. Przez 6 dni byliśmy na łodzi i nurkowaliśmy. Łódź wypłynęła z Zadaru a zakończenie rejsu było w Splicie. Każdego dnia mieliśmy dwa lub trzy nurkowania, we wspaniałych miejscach wskazanych nam przez miejscowego divemastera. W czasie nurkowań mieliśmy okazję podziwiać podwodny wielobarwny świat. W czasie nurkowań oglądaliśmy florę i faunę, ale również i była możliwość obejrzenia wraków statków i podwodnych jaskiń. Całość wrażeń jest trudna do opisania ponieważ nie da się opisać pięknych gorgonii czerwonych i białych, wspaniale maskujących się skorpen, czy wielu różnobarwnych ryb i żyjątek.
Jestem po wielkim wrażeniem wyprawy do Chorwacji i jak tylko będzie okazja to pojadę tam ponownie. Zachęcam również i innych na taki wypad. Bo zwiedzając piękne miejsca na lądzie czy pod woda zawsze można cos dla siebie wybrać. Więcej zdjęć z tej wyprawy można zobaczyć w mojej Galerii
Berlin i Drezno nie tylko na ferie zimowe.
Na początku lutego w pierwszym tygodniu ferii zimowych wybrałem się do Niemiec. Ale nie w Alpy na nart, tylko do Berlina, Poczdamu i Drezna. Miasta dość często omijane, a mające wiele ciekawych zabytków i miejsc godnych zobaczenia. Przede wszystkim Berlin jest stolicą Niemiec, Wielkie miasto, posiadające wspaniałą a za razem tragiczną historię. Miasto wielu zabytków i miejsc związanych z najnowszą historią Europy i Świata.
Miasto tragedii ludzkich w kontekście „Muru Berlińskiego”. Wymieniać zabytki Berlina można długo, wspomnę tylko o kilku i w mojej opinii najważniejszych.
Pergamon, monumentalne jedno z najsławniejszych muzeów europejskich starożytnego świata. Ogromna liczna zebranych przez archeologa Alfreda Messela oryginalnych eksponatów starożytnej Grecji, Miletu, Babilonu. Można również tam zobaczyć ekspozycje związane z islamem i zabytkami Bliskiego Wschodu. Opisywanie poszczególnych wystaw zajęłoby wiele miejsca, więc poprzestanę na zasygnalizowaniu ich. Szczegółowe opisy można bez problemów znaleźć w wielu wydawnictwach. Obok całego kompleksu berlińskich muzeów (wyspa muzeów) znajduje się wspaniała Katedra Berlińska.
Ogromna obecnie neobarokowa budowla sakralne, w swych podziemiach posiada kryptę gdzie spoczywają przodkowie wielkich rodów niemieckich. Dalszą pieszą wędrówkę możemy kontynuować idąc w kierunku Alexanderplatz, a następnie ulicą Unter den Linden dochodzimy do Bramy Brandenburskiej. To symbol Berlina, miejsce wielokrotnie pokazywane w podręcznikach historii. Tuż obok znajduje się gmach Reichstagu ze swą szklaną kopułą. Na terenie Tiergarten znajduje się kolumna zwycięstwa. W zachodniej części Berlina na Breitscheidplatz znajduje się Kościół-pomnik, będący symbolem Berlina Zachodniego. Oczywiście nie można zapomnieć o zobaczeniu co prawda oddalonego od centrum miasta, ale wspaniałego stadionu olimpijskiego. Ogromnym monumentalnym kompleksie sportowym pobudowanym w latach 30 dwudziestego wieku. W czasie zwiedzania odniosłem wiele pozytywnych wrażeń, jednak jedno miejsce zrobiło na mnie duże wrażenie. Chodzi o muzeum Muru Berlińskiego. Tam dowiedziałem się o wielu ciekawych i dramatycznych wydarzeniach jakie przeżywali mieszkańcy Berlina w latach 1961 – 1989. Miałem trochę wiedzy na ten temat, ale to co się dowiedziałem w czasie bytności w Berlinie i zobaczeniu pozostałości muru, uświadomiło mnie tragizm ludzki. Tragiczną sytuację ludzi, rodzin, która nigdy nie powinna mieć miejsca.
Poczdam miasteczko leżące około 30 km na południowy zachód od Berlina.
Miejsce gdzie tworzony był powojenny ład Europy. Poza tym wspaniałe dzielnice takie jak Dzielnica holenderska, Aleksandrówka, Dzielnica tkaczy. Oczywiście nie można zapomnieć o wspomnianym wcześniej wiążącym się z historią Europy miejscu, a więc Rezydencji Cecilienhof. Warty odwidzenia jest również Park Sanssousi.
Będąc w Berlinie i dysponując wolnym dniem warto wybrać się do Tropical Island. Jest to park wodny położony na terenie dawnego poradzieckiego lotniska 60 km na południe od Berlina. Wspaniałe miejsce, gdzie można odpocząć i poczuć jak w krajach gdzie woda w morzu jest ciepła a słońce grzeje niesamowicie. Mamy tam możliwość kąpieli w różnego rodzaju basenach stworzonych w stylu laguny, morza południowego, są zjeżdżalnie wodne. Poznać możemy roślinność tropikalną i skorzystać z wielu naprawdę ciekawych atrakcji. Na pobyt w Tropical Island należy zarezerwować sobie cały dzień, gdyż chcąc odpocząć i skorzystać z wszelkich atrakcji potrzeba czasu. A nie ma problemu pod względem godzin otwarcia. Bowiem obiekt jest otwarty całą dobę i siedem dni w tygodniu.
Drezno jest jednym z większych miast w tej części Niemiec. Nazywane jest również „miastem baroku”. Posiada wiele „zabytków”.
Piszę w cudzysłowie, gdyż wszystkie te zabytki są w całości odrestaurowane. Podczas drugiej wojny światowej Drezno było celem tzw. nalotów dywanowych, w wyniku czego miasto zostało praktycznie w całości zniszczone. Zabytki odbudowano starannie z pietyzmem, z wykorzystaniem pozostałych po zniszczeniach elementów budowli. Zwiedzanie Drezna nie jest uciążliwe, gdyż najważniejsze zabytki znajdują się nieopodal siebie. Należy również zaznaczyć, ze w Dreźnie są polskie akcenty, a to za sprawą Augusta II Mocnego elekcyjnego króla Polski.
Będąc w Dreźnie warto zobaczyć: kościół Najświętszej Marii Panny, Zwinger ze wspaniałą kolekcją obrazów i porcelany miśnieńskiej, gmach opery drezdeńskiej, monumentalny barokowy kościół dworski. Warto również przejść się podziemiami twierdzy drezdeńskiej. Należy również poświęcić troszkę czasu na odwiedzenie muzeum komunikacyjnego i muzeum czystości człowieka. Obiekty naprawdę warte polecenia. No i jeszcze jedna ciekawostka z którą możemy się spotkać w czasie bytności w tym mieście. Otóż są tu ręcznie składane samochody volkswagen Pheaton. Jest to luksusowy samochód, którego cena jest też luksusowa. Okazuje się, że można wejść na teren montowni i zobaczyć jak pracownicy w białych kombinezonach montują samochody. Wejście jest w grupach z przewodnikiem, więc trzeba troszkę wcześniej się zaawizować. Dla porządku dodam, że przewodnicy posługują się językiem niemieckim lub angielskim. Więcej zdjęć z tej wyprawy można zobaczyć w mojej Galerii
Słoneczna Italia
Na zakończenie wakacji postanowiłem jeszcze na tydzień wyruszyć do Włoch. Szlak mojej krótkiej wędrówki był bardzo urozmaicony. Bowiem pobyt w Italii zacząłem od zwiedzania Wenecji, dalej był tor Monza niedaleko Mediolanu, przemysłowy Turyn i południowy skrawek Alp z pobytem pod Mont Blanc. Wycieczkę ta zrealizowałem jadąc samochodem, a noclegi miałem na kempingach, których we Włoszech jeszcze o tej porze roku jest sporo. Ze względu na to, że czas jaki przeznaczyłem na tą wyprawę był dość krótki, dni były trochę męczące, ale w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że nie warto było tego zrobić.
Wenecja, wspaniałe miasto na wyspach. Wielowiekowa historia. Jeden wielki zabytek, o którym można pisać bardzo dużo.
Ja ograniczę się do przekazania tego co sam widziałem i co wybrałem do zobaczenia, według mojej opinii najważniejszego. Na wstępie trzeba jeszcze powiedzieć, że w samej Wenecji nie ma możliwości poruszania się inaczej niż pieszo. Najlepiej zostawić samochód na kempingu lub na stałym ladzie a do Wenecji dojechać środkami transportu publicznego. Kemping na którym przebywałem organizował przejazdy do i z Wenecji. Było to świetne rozwiązanie. Trzeba było się tylko zapisać na dany kurs i wnieść niewielką opłatę. Po samej Wenecji poruszanie nie sprawia większej trudności. Odległości jakie trzeba tam pokonać nie są wielkie, chociaż pochodzić trzeba. Do najważniejszych zabytkowych obiektów prowadzą napisy na żółtym tle malowane na ścianach domów. Jednak dla wygody i zabezpieczenie się przed nadmiernym chodzeniem warto mieć przy sobie plan miasta.
Mój pobyt w Wenecji trwał dwa dni, można powiedzieć, że w tym czasie zobaczyłem praktycznie wszystko, co najważniejsze. Oczywiście można i dłużej penetrować miasto znajdując wiele ciekawych zakątków, jednak czas miałem troszkę ograniczony.
Co w Wenecji powinno się zobaczyć ? Jest wiele miejsc które trzeba zobaczyć trudni jest sporządzić jakąś listę ważności, ja podam to co według mnie warto zobaczyć, bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
Otóż zwiedzanie zacząłem od wizyty na Placu św. Marka, i jego otoczenia. Tak więc trzeba wejść do Bazyliki św. Marka (Basilica di San Marco). Jest to najcenniejszy zabytek sakralny Wenecji. Następnie odwiedzić pałac Dożów, zobaczyć wieżę zegarową (Torre dell’Orologio) z ruchomymi figurami pochodzącą z czasów renesansu, wjechać na wieżę Kampanilę, która w obecnym kształcie jest odbudowana po tym jak runęła w roku 1902, most westchnień (Ponte Della Paglia). Oczywiście należy przespacerować się przez Most Rialto (Ponte di Rialto), Wejść do kościoła Santa Maria Gloriosa dei Frari, należy odwiedzić kościół Santa Maria Della Salute, który jest jedną z największych budowli w panoramie miasta, postawiony jako wotum za uratowanie miasta od zaraz w 1630 roku, stąd nazwa Salute, która oznacza zdrowie i wybawienie. Oczywiście jest jeszcze wiele miejsc, które należy odwiedzić, ale trudno je wszystkie wymieniać.
Mnie udało się również wejść do Muzeum Leonarda da Vinci. Prezentowane są tam modele prac wielkiego mistrza. Należy również skorzystać z przejażdżki tramwajem wodnym, jest to bardzo wygodny środek transportu w tym mieście.
Po dwudniowym intensywnym zwiedzaniu Wenecji wyruszam do Turynu. Jednak żeby nie było tak lekko to odwiedzam słynny leżący pod Mediolanem tor wyścigowy formuły 1 w miasteczku Monza.
Muszę tu powiedzieć, że obiekt jest wspaniały. A na dodatek miałem szczęście, bo właśnie w tym dniu, w czasie mego pobytu odbywały się próby na torze, które przeprowadzała firma Pirelli. Miałem więc możliwość zobaczyć bolidy w ruchu na torze. Jest to widok niesamowity jak taki stosunkowo mały pojazd rozwija tak wielkie prędkości, czyniąc przy tym ogromny hałas.
Turyn jest typowym wielkim miastem przemysłowym w północnej części Włoch. Tu jednak trzeba zaznaczyć, że Turyn był pierwszą stolicą zjednoczonych Włoch. Obecnie mieści się tam siedziba koncernu samochodowego „Fiat”. Można w tym mieście zobaczyć sporo ciekawych zabytków. Najważniejszym z ich jest Katedra św. Jana, w którym przechowywany jest słynny Całun Turyński. Jest to jedyna renesansowa budowla w mieście. Następnie warty zobaczenia jest płac (Palazzo Reale)rodziny sabaudzkiej panującej od roku 1660 aż do zjednoczenia Włoch w roku 1861. Warto również wstąpić do muzeum motoryzacji (Museo dell’Automobile). Oczywiście jest jeszcze wiele placów, które warte są zobaczenia choćby zwany salonem Turynu Plac św. Karola (Piazza San Carlo). Należy zobaczyć wieżę (Mole Antonelliana), symbol Turynu, odpowiednik Wieży Eiffla. Jak tylko jest taka
możliwość, a ja taka miałem warto wybrać się na mecz piłkarski i zobaczyć drużynę Juventusu Turyn w akcji.
Będąc tak nie daleko Alp, bowiem noclegi miałem na kempingu w odległości ca. 60 km na północ od
Turynu, postanowiłem jeden dzień poświęcić na wyprawę w ich kierunku. Wybrałem się więc w kierunku Monte Cervino (Matternhorn), jest to charakterystyczny trójkątny szczyt o wysokości 4478 m n. p. m. Z miejscowości Chamois kolejką linową wjechaliśmy na wysokość około 1600 metrów, skąd rozciągały się wspaniałe widoki właśnie na Monte Cervino. Stamtąd pojechałem do miejscowości Liiiaz, leżącej w Parco Nazionale del Gran Paradiso. Nieopdal tej miejscowości można było zobaczyć ogromne wodospady. Widok wprost oszałamiający, coś wspaniałego. Mając jeszcze troszkę czasu pojechaliśmy do miejscowości Entreves, skąd bierze początek tunel pod Mont Blanc. Podnóże najwyższej góry Europy jest imponujące. Szczytu góry nie widziałem, ogromna mgła uniemożliwiała bowiem jego zobaczenie. Więcej zdjęć z tej wyprawy można zobaczyć w mojej Galerii
Wspaniałe Maroko
Decyzja o wyjeździe do Maroka zapadła dość nieoczekiwanie i w okresie gdy u nas jest zima. Wyjeżdżając z temperatur poniżej zera miałem dziwne uczucie, jak tam będzie. Czytając troszkę o Maroku dowiedziałem się między innymi, że tam średnia temperatura w styczniu wynosi 14 stopni Celsjusz. Jak się okazało trafiłem na okres gdzie temperatura sięgała Nawe 28 stopni. Sama radość. Największe wrażenie zrobiło na mnie kilka rzeczy: widok na Ocean Atlantycki (byłem w Agadirze porcie gdzie najwięcej na świecie łowi się sardynek), pustynia (część trasy rajdu Paryż – Dakar tamtędy przebiegała), Marrakesz i wspaniałe owoce cytrusowe. Jednak do jednego nie mogłem się przyzwyczaić to, że nie można było wejść do sklepu i popatrzeć, pogapić się na towary. Ciągle było się pod presją sprzedających, który można by powiedzieć w sposób czasami nachalny oferowali swoje towary. Pierwszy raz spotykałem się z takimi sytuacjami, więc bardzo mnie to przeszkadzało.
Miałem okazję przejechać samochodem terenowym przez pustynię, wspaniały widok. Właśnie część trasy wiodła przez odcinek trasy Rajdu Paryż – Dakar, super sprawa. Bardzo ciekawy był pobyt w Marrakeszu, a już tamtejszy bazar to faktycznie, jedno wielkie zbiorowisko wszelkiej ludności. Można by powiedzieć istna wieża Babel. Tak pod względem sprzedawanych towarów jak i ludzi którzy tam przebywają. Zamieszczone zdjęcia to tylko kilka jakie zrobiłem więcej można zobaczyć w zakładce Galeria, gdzie zapraszam. I jeszcze o jednym muszę wspomnieć, a jest to sytuacja która mnie Przyznam zaskoczyła. Otóż w Agadirze znalazłem klub miłościków najwspanialszej drużyny piłkarskiej, a mianowicie FC Barcelony. Na potwierdzenie tego dołączam zdjęcie.
Magia Egiptu
Pierwsze dwa zdjęcia są oczywistymi symbolami starożytnego i obecnego Egiptu. Natomiast na kolejnych dwóch widzimy burzę piaskową. Jest to wspaniałe wizualnie /dla turystów/ zjawisko. Z nastaniem burzy wszystko staje się takie czerwonawo-rdzawe. Słońce zostaje przysłonięte jakby mgłą ale nie tak jak u nas biel snuje się nad ziemią. Tam wszystko robi się takie zasnute szaro-rdzawym pyłem. A trzeba zaznaczyć, że pył ten wchodzi wszędzie, w każdy zakamarek ubrania. Czuje się go na sobie, w ustach, w oczach. Oczywiście w tym czasie zdecydowanie wzrasta prętkość wiatru. W czasie mego pobytu w Egipcie, burza taka trwała dwa dni. I o tyle była uciążliwa, że utrudnione było wypływanie na rafy w celu nurkowania.